Misje kościelne w dalekich stronach

Z pojawieniem się osadników na nowych terenach wiązało się zaprowadzanie nowych porządków i to na różnych polach. Tereny trzeba było sobie podporządkować w sensie ekonomicznym, co zwykle odbywało się w atmosferze konfliktu z miejscowymi. Początkowo stosowano siłę, aby powstrzymać opór, jednak z czasem zrozumiano, że wojowanie na dłuższą metę przyniesie więcej szkód aniżeli korzyści.

W takim układzie istotne było to, by krok po kroku nakłonić plemiona Indian do przyjęcia chociaż części europejskich norm kulturowych. Swoje zadanie na tym odcinku wypełniał również Kościół katolicki, który wysyłał do Nowego Świata misjonarzy, najczęściej duchownych zakonnych. W Ameryce Południowej i Środkowej najwięcej było jezuitów.

Zakładali oni osady wyznaniowe i starali się nakłonić lokalnych pogan do przyjęcia chrześcijaństwa. Misjonarze często stanowili problem dla konkwistadorów i popadali z nimi w konflikt, ponieważ upominali się o szarganą godność Indian i nieśli przesłanie miłości i szacunku. Tam, gdzie liczył się rachunek ekonomiczny takie podejście nie było w cenie.