Zerowa latencja przy nagrywaniu

Każdy, kto kiedykolwiek próbował sił w tworzeniu muzyki domowymi sposobami, na pewno trafił na problem latencji, czy – jak kto woli – opóźnienia w nagrywaniu.

Jeśli masz mikrofon podłączony do wzmacniacza, a wzmacniacz do głośnika, dźwięk jest przetwarzany praktycznie natychmiast – opóźnienie jest niewyczuwalne dla ludzkiego ucha.

Jeśli jednak postanowisz nagrać ten sam dźwięk na komputerze, niestety pojawi się latencja, która może mieć wartość paru milisekund albo nawet kilku sekund – w zależności od mocy Twojego sprzętu komputerowego.

Pozbycie się opóźnienia na poziomie cyfrowym jest trudne, zwłaszcza, jeśli komputer jest słaby.

Wówczas trzeba zrezygnować z kierowania dźwięku z mikrofonu do monitorów.

Aby uniknąć podobnego kłopotu, warto postawić na interfejsy, które mają dodatkową opcję – pozwalają na dwutorowe przetwarzanie dźwięku.

Jednym kanałem dźwięk „płynie” do komputera i jest rejestrowany, a drugi idzie wprost do monitorów, więc muzyk słyszy siebie bez żadnego opóźnienia.